Zaburzenia depresyjne mogą dotknąć każdego niezależnie od wieku czy statusu materialnego. Choroba ta stała się jedną z najpowszechniejszych chorób psychicznych. Z roku na rok zapada na nią coraz więcej osób. Nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę prowadzony przez człowieka tryb życia. Praca, prowadzenie domu, rodzina, stawiają przed nim często zbyt dużo wyzwań, z którymi po prostu nie zawsze jest w stanie sobie poradzić.

Migrenowe bóle głowy, bóle mięśniowe czy brzucha, w których ciężko doszukiwać się przyczyn medycznych, problem z zasypianiem, a co za tym idzie: złość i rozdrażnienie, poczucie bezradności oraz utrata energii... Brzmi znajomo?

Nie, nie chodzi o reklamę proszków przeciwbólowych. Wymienione objawy są rzeczą naturalną. Człowiek jest tylko człowiekiem, miewa lepsze i gorsze dni. Ma prawo do wolnego i spędzenia dnia w łóżku, co pozwoli mu nabrać sił i zregenerować obarczony codziennością organizm. Sytuacja staje się bardziej poważna, jeśli ten stan zaczyna wymykać mu się spod kontroli, gdy pogorszenie nastroju nasila się, a aktywność życiowa i zainteresowanie otoczeniem, osiąga stan zerowy. Oczywiście nie zawsze jest to związane z chorobą psychiczną. Najgorszym doradcą w takich chwilach jest samotność. Brak zaufanej, bliskiej osoby, z którą można podzielić się swoimi problemami, to jeden z pierwszych kroków do depresji. Odizolowanie się od świata nie jest dobrym rozwiązaniem. Człowiek to społecznik, potrzebuje wsparcia, zrozumienia i rady, na jakie jednak nie zawsze może (lub nie chce) liczyć.

Czytaj więcej: Depresja chorobą psychiczną